Dnia 15 Grudnia w hali 3LO odbyły się Mistrzostwa powiatu Gnieźnieńskiego w koszykówkę chłopców. Jak co roku nie mogło zabraknąć naszej reprezentacji, która głodna była zwycięstw. Turniej rozpoczęli fazą grupową a ich przeciwnikami były reprezentacje 2LO, 3LO oraz ZST. Pierwszy mecz Nasze Orły rozegrały z drużyną ZST, spotkanie to było pod kontrolą naszej drużyny od samego początku, systematyczne punktowanie przeciwnika poskutkowało pewnym zwycięstwem 24 do 6. Kolejne spotkanie rozegrali z drużyną 3LO, był to niełatwy przeciwnik zważywszy na przewagę własnego terenu, jednakże Nasze Orły przygotowani fizycznie, mentalnie oraz dumni niczym Pawie po wyrównanej pierwszej połowie, w drugiej części spotkania odskoczyli przewagą 15 pkt. Ostatnie spotkanie grupowe Nasza Szkoła rozegrała z 2LO, zdekoncentrowani radością awansu do fazy pucharowej po wygranym poprzednim meczu, zostali drastycznie uziemieni przez ,,piętnastkę", ponieważ mecz zakończył się wynikiem 48:13. Faza Grupowa stała się przeszłością, więc Naszych koszykarzy czekał mecz o finał z drużyną ZSPU. Spotkanie to było bardzo wyrównane od pierwszych minut cios za cios, punkt za punkt. W ostatnich sekundach spotkania ,,rolnik" prowadził 3 pkt, na szczęście naszym zawodnikom udało się przechwycić piłkę, niestety warunki sprzyjały na rzut za 2 pkt, który jeden z naszych zawodników pewnie wykorzystał przez brak czasu musieliśmy uznać wyższość drużyny przeciwnej, a spotkanie zakończyło się wynikiem 17-18. Na nieszczęście przeciwników naszych koszykarzy nie łatwo z deprymować, szybko otarli łzy po przegranym ostatnim spotkaniu i skupili się na meczu o 3 miejsce z reprezentacją ZSP3.
Pełni optymizmu i chęci do walki pewnie wygrali wynikiem 33-16.
Nasz Dream Team reprezentowali:
1. Bartek Rogowski z 3B
2. Mateusz Chłopicki z 4F
3. Miłosz Chłopicki (aka milo) z 4G
4. Aleksander Markowski z 3H
5. Jan Młodzikowski z 4E
6. Olek Przybyszewski z 1D
7. Jakub Szcześniak z 4B
8. Tymon Łasiński z 1A
9. Igor Kaszyński z 3A
A to wszystko nie udało by się naszym sportowcom, gdyby nie opatrzność trenerów pana: Piotra Leśniczaka oraz Marka Szczepanowskiego, którzy niczym Coach Carter, Phil Jackson poprowadzili Nas do wielu zwycięstw.